poniedziałek, 6 maja 2013


Na około setki osób, a ja..czuję się samotna. Czegoś nadal brakuje, coś nie jest w porządku. Próbuję wyobrazić sobie obraz świata pomijając pewne rozdziały. Wolałabym, aby autor tego dramatu nigdy ich nie napisał. Na pewno ja jako główna bohaterka byłabym teraz szczęśliwsza.. Przesiedziawszy w jednym miejscu 15 miesięcy nigdy nie pomyślałam, że mogłabym kiedykolwiek żałować tych chwil..a chyba żałuję. Mogłyby nigdy nie istnieć. Ktoś mógłby wykruszyć ten czas z mojego życia.
Obiecywano mi coś, o czym zawsze marzyłam i okrutnie pokazano, że składane obietnice są kłamstwem, jednym wielkim kłamstwem..Te kłamstwa przytłaczają tak bardzo, nie potrafię do dzisiejszego dnia sobie z nimi poradzić. Jak mam o tym wszystkim zapomnieć?
Może nie zasługuję na pełnię szczęścia..

Jest mi coraz ciężej. Jestem coraz słabsza. Więdnę z dnia na dzień jak długo niepodlewany kwiat, którego nikt nie otoczył opieką. Potrzebuję wody, hektolitrów wody..Może dzięki nim wszystko co złe opuści moje myśli i wspomnienia.
Komu mam się zwierzyć? Nie wiem czy ktokolwiek mógłby unieść ciężar, który noszę.. Łzy stale cisną mi się do oczu. Słabość..miewam chwile, w których godzinami myślę o skończeniu ze sobą. Zwyczajnie mi się nie chce. Jest mój kochany M, jest parę innych osób i dziewczyna o imieniu P, której czasem się zwierzam z rzeczy, o których nikt inny nie wie..
Nie pamiętam, kiedy byłam prawdziwie szczęśliwa. To było dawno, w czasach dzieciństwa, chyba jeszcze nie chodziłam do szkoły. Żyłam bezproblemowo jak większość moich rówieśników w tamtym czasie. Teraz każdy z nas ma jakieś problemy, każdy problem z kolei jest inny. Prawda jest taka, że mam problem ze sobą i nie wiem, kiedy uda mi się go przezwyciężyć.

Przyjdź, bo jest mi smutno..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Liczba wyświetleń