Są chwile, w których widzę dziewczynę stojącą przy moście, wpatrującą się w przejrzystą toń, a następnie zamykającą oczy chcąc skoczyć. Może ma powód? Może jest po prostu za słaba..To ja.
Gdybym zrobiła coś, co mogłoby odebrać mi życie, bolałoby Cię to? Jeszcze nie znasz mnie od tej strony, choć tak staram się przybliżyć Cię do mnie, abyś dowiedział się o tym wszystkim, co robię. O tym co czuję, kiedy mam zły humor, jestem smutna. Czy potrafiłbyś być ze mną nadal? Uratuj mnie..Ja już nie potrafię.
Co mi pomoże? Sama nie wiem jak to zrobić, czy ktokolwiek wie? Cholera, myślę, że nikt..
Sama źle to przeżywam, potrzebuję Ciebie, aby się wygadać, porozmawiać i trochę sobie ulżyć.
Opadam z nóg, cała się trzęsę, nie mogę się od tego powstrzyć..Potrafię płakać na zawołanie. Jestem zbyt wolna, niewystarczająca, przykra. Pierdolona ja.
daj spokój Olcza, będzie git;*
OdpowiedzUsuńnie :)
Usuń