środa, 21 sierpnia 2013

Siedzę w domu. Nie mam co robić. Nie mam z kim pisać. Miałabym, ale nie mam. Trochę sprawy się skomplikowały. Sama nie wiem co się stało, nie wiem co się dzieje.
Dzisiaj chyba znowu musze pojechać na Długie. Trochę porozmawiać. Nie mam z kim. Znajomych mi ubywa.
"Inaczej mi się z tobą rozmawia. To chyba dlatego, że zmieniłaś się, kiedyś byłaś inna. Teraz nie wiem jak z tobą rozmawiać"

Nie wiem co robić. Nie mogę. Coś do niej czuję. Nie mogę, nie mogę, nie mogę... Wybacz mi. I nie chcę. Możesz robić co chcesz. Nie opuszczę. Żałuję tego. Czasu nie cofnę. PRZEPRASZAM. Znowu. Moja. Wina. Możemy się przyjaźnić. Na razie tyle. Nie obiecuje ze wrócę. PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ. Słowa. PRZEPROSINY. Nie pomogę. Zrobisz co chcesz.
Udało ci się. Gratulacje. I tak nie wrócę do ciebie.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Chciałabym pojechać do Tarnawy, ale nie wiem kiedy dam radę i kiedy będę mogła.. Może nie jestem tam mile widziana, nie wiem.
Powinnam przestać kurzyć. M próbuje mnie do tego skłonić. Nie wiem jak to będzie. Jest conajmniej dziwnie, nie przepadam za nią.
Festyn wczoraj nudny. Ogólnie już powoli zaczyna być nudno na tych wakacjach. Jutro może jakieś ognisko, pasowałoby podgrzać trochę przyszłe dni.
Chyba chcę się jeszcze opalić. Pojechałabym nad Rudawkę, ale nie wiem z kim. Trzeba się trochę spiec.

***

Potrzebuję rozmowy, trochę czułości i kurde wszystkiego. Źle mi samej. Czuję, że znów chcę tego, co było kiedyś. Tych cichych dni, objawów depresji. Nie wiem, co mam ze wszystkim zrobić.

piątek, 2 sierpnia 2013

Z dzisiejszego dnia nic nie wyjdzie. Zawsze coś wejdzie pomiędzy plany... Chyba nie mamy szczęścia. Czekam na inny dzień. Czekam, czekamy...
Siedzę, siedzę i nie chce mi się jeść. Jestem trochę głodna, ale nie pójdę do kuchni. Znów coś mnie dopada... Na dodatek wstałam dziś ze złym humorem, jestem cholernie przybita. Nienawidzę snów takiego typu. Ludzie zrzucają na mnie winę. Jestem bezsilna. Próbuję się bronić. Mówię, że nic złego nie zrobiłam..choć to pewnie nie jest prawdą. Wyrzucają mi moją dziecinność, zaciętość, uczucie... Dajcie spokój. Po dzisiejszej nocy obudziłam się z poczuciem winy, jestem bezsilna i nie wiem co się dzieje. Muszę odreagować. Wyjść, zapalić. Nie mogę...
Potem wybieram się na mecz z K. Nie wiem napewno, ale raczej tak. Nie mam na dzisiaj żadnych innych planów. Niestety.
"Najgorsze są noce - nie mogę już tego wytrzymać. Wszystko znowu powraca."

Wszystko..Tumblr. and I'm still hate myself

czwartek, 1 sierpnia 2013

Istniejemy nadal, czujemy to samo, staramy się, aby wszystko się udało. Jest dobrze. Jak długo będziemy trwać? Myśli chodzą mi po głowie, zataczają się w cudowne koło. Jest w nich wiele wspomnień, jak i ostatnich przeżyć. Przeszłość, teraźniejszość..przyszłość?
Czekam na Ciebie, wracaj już. Trzeba porozmawiać, omówić jutrzejszy dzień. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, powinno być świetnie. Podsumowując, wszystko w porządku. Wszystko oprócz przeszłości i obecnej sytuacji. Zobaczymy, jak się to potoczy. Nie mam nic do dodania, jestem w tym tylko malutkim szczegółem, niczym więcej. Choć podobno znaczę wiele, najwięcej.
Kocham mojego psa za to, że tak posłusznie mnie pilnuje i mi towarzyszy :) Jest najlepszy!


Tęsknię P:)

Liczba wyświetleń