czwartek, 9 maja 2013

Są chwile, w których widzę dziewczynę stojącą przy moście, wpatrującą się w przejrzystą toń, a następnie zamykającą oczy chcąc skoczyć. Może ma powód? Może jest po prostu za słaba..To ja.
Gdybym zrobiła coś, co mogłoby odebrać mi życie, bolałoby Cię to? Jeszcze nie znasz mnie od tej strony, choć tak staram się przybliżyć Cię do mnie, abyś dowiedział się o tym wszystkim, co robię. O tym co czuję, kiedy mam zły humor, jestem smutna. Czy potrafiłbyś być ze mną nadal? Uratuj mnie..Ja już nie potrafię.
Co mi pomoże? Sama nie wiem jak to zrobić, czy ktokolwiek wie? Cholera, myślę, że nikt..
Sama źle to przeżywam, potrzebuję Ciebie, aby się wygadać, porozmawiać i trochę sobie ulżyć.
Opadam z nóg, cała się trzęsę, nie mogę się od tego powstrzyć..Potrafię płakać na zawołanie. Jestem zbyt wolna, niewystarczająca, przykra. Pierdolona ja.

poniedziałek, 6 maja 2013


Na około setki osób, a ja..czuję się samotna. Czegoś nadal brakuje, coś nie jest w porządku. Próbuję wyobrazić sobie obraz świata pomijając pewne rozdziały. Wolałabym, aby autor tego dramatu nigdy ich nie napisał. Na pewno ja jako główna bohaterka byłabym teraz szczęśliwsza.. Przesiedziawszy w jednym miejscu 15 miesięcy nigdy nie pomyślałam, że mogłabym kiedykolwiek żałować tych chwil..a chyba żałuję. Mogłyby nigdy nie istnieć. Ktoś mógłby wykruszyć ten czas z mojego życia.
Obiecywano mi coś, o czym zawsze marzyłam i okrutnie pokazano, że składane obietnice są kłamstwem, jednym wielkim kłamstwem..Te kłamstwa przytłaczają tak bardzo, nie potrafię do dzisiejszego dnia sobie z nimi poradzić. Jak mam o tym wszystkim zapomnieć?
Może nie zasługuję na pełnię szczęścia..

Jest mi coraz ciężej. Jestem coraz słabsza. Więdnę z dnia na dzień jak długo niepodlewany kwiat, którego nikt nie otoczył opieką. Potrzebuję wody, hektolitrów wody..Może dzięki nim wszystko co złe opuści moje myśli i wspomnienia.
Komu mam się zwierzyć? Nie wiem czy ktokolwiek mógłby unieść ciężar, który noszę.. Łzy stale cisną mi się do oczu. Słabość..miewam chwile, w których godzinami myślę o skończeniu ze sobą. Zwyczajnie mi się nie chce. Jest mój kochany M, jest parę innych osób i dziewczyna o imieniu P, której czasem się zwierzam z rzeczy, o których nikt inny nie wie..
Nie pamiętam, kiedy byłam prawdziwie szczęśliwa. To było dawno, w czasach dzieciństwa, chyba jeszcze nie chodziłam do szkoły. Żyłam bezproblemowo jak większość moich rówieśników w tamtym czasie. Teraz każdy z nas ma jakieś problemy, każdy problem z kolei jest inny. Prawda jest taka, że mam problem ze sobą i nie wiem, kiedy uda mi się go przezwyciężyć.

Przyjdź, bo jest mi smutno..

Liczba wyświetleń