Na Youtube'ie polecony dla mnie album John'a Meyer'a "Continuum". Słuchaj lekkich brzmień.
Czas, w którym gorąco rozpala cię od środka. I musisz. W końcu musisz wetknąć sobie w usta kilkucentymetrowe znieszczenie. Kilka iskier. Odpływasz. Relaks. Niech to nigdy się nie kończy, bo po jakimś czasie znów zacznie rozpalać cię od środka. Musisz. Inaczej nie wytrzymasz. Kilka kolejnych chwil, gorąco rozrywa cię i przestajesz istnieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz