poniedziałek, 22 lipca 2013

Dzisiaj prawodopodobnie wyjeżdżam do "magicznej Tarnawy", nazwaną tak przez naszą wakacyjną ekipę w czasie zeszłych wakacji + Pewnie zobaczę się z Marleną, jeszcze nie jest to pewne, ale bardzo możliwe. Jadę tam na odwyk, sama to sobie tak nazwałam. Nie pimy, nie palimy. Potem wrócimy i znów zaczniemy, woohoo..
Czuję dziwne spojrzenia na mnie, gdy trzymam w ręku papierosa. Czy to coś dziwnego? Zaczynam popuszczać, na ognisku paliłam przy siostrze.. Jednego? Troszkę więcej. Kilka papierosów więcej. Czy to nadal coś złego? Sądzę, że przyda mi się kilkudniowa przerwa. Może to coś zmieni.
Każdemu, kto zapyta o to, czy chcę mieć teraz kogoś, zwyczajnie przy sobie, cudowną osobę, która będzie mnie wspierać, odpowiadam, że "Nie chcę, na razie nie chcę. Teraz są wakacje, bawię się, po wakacjach pomyślę nad tym, czy kogokolwiek potrzebuję". To dziwne, że tak odpowiadam. Bawię się i to nie jest złe, ale poza samą zabawą jest potrzebny ktoś jeszcze..W prawdzie mam obrany jakiś cel, ale nie wiem, czy to wypali..Nie jestem na tyle pewna siebie, by się przemóc. Powinno być dobrze, musi być dobrze, musi coś wyjść z moich planów..

* * *

Gram w Fruit Ninja, drapię się po nogach, rękach. Nienawidzę komarów, mojego nogi wyglądają teraz jak rozorane pole. Dziwne porównanie, ale tak właśnie jest (:
Muszę się jeszcze opalić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Liczba wyświetleń